Saturday, 23 November 2013

Igrzyska śmierci, W pierścieniu ognia - wrażenia po premierze.

Nigdy nie recenzowałam żadnego filmu więc nazwanie tego recenzja to za dużo ale będzie to moja subiektywna opinia.
Do obejrzenia pierwszej części Igrzysk śmierci zostałam prawie zmuszona kilka miesięcy temu przez mojego J. zaskoczeniem stwierdziłam że film jest całkiem niezły. 
Przyznam się szczerze, że nie miałam pojęcia że to ekranizacja trylogii  Suzanne Collins, więc kiedy zostałam oświecona w tym temacie przez moje najstarsze dziecko, ucieszył mnie fakt że będzie kontynuacja. Jeśli ktoś nie widział  pierwszej części serdecznie polecam z pewnością nie będzie rozczarowany.
Dalsze losy Katniss (Jennifer Lawrence) i Peety (Josh Hutcherson) zwycięzców 74 igrzysk głodowych ciekawiły mnie tak bardzo iż nie mogłam się doczekać premiery. Byłam, obejrzałam i jestem jeszcze bardziej zachwycona niż poprzednio.
Zdziwiły mnie opinie że film ten jest kierowany przede wszystkim do nastolatków, porównywany do Zmierzchu, być może nie jest to kino mega ambitne, ale jest to kawałek dobrej rozrywki, na dość wysokim poziomie. Już pierwsza część została obsypana nagrodami a zmiana reżysera, scenarzystów oraz zwiększenie budżetu zaowocowały tym że sequel przebił "jedynkę".
Jennifer Lawrence że nie bez powodu otrzymała Oskara dla najlepszej aktorki i myślę że jest idealnie dobrana do roli wojowniczej Katniss, która walcząc o przetrwanie, wbrew własnej woli staje się symbolem rebelii. Zaskoczeniem dla mnie było to jaki kierunek obrały jej relacje z Peetą, jak również samo zakończenie.
Nie będę opisywać filmu, bo pewnie będzie setki recenzji, ale polecam film każdemu kto interesuje się modą, bo poza wartką trzymającą w napięciu akcją i ciekawymi dialogami,  film ten ma jeszcze jedną zaletę przepiękne makijaże, fryzury oraz ubrania i dodatki od najlepszych projektantów. Wrażenie robi chociażby suknia ślubna zamieniająca się w suknie przypominającą kosogłosa, czy większość stroi Effie Trinket (Elisabeth Banks). Mnie wpadł jeszcze w oko szary szal-komin który Katniss na na sobie w pierwszych scenach filmu.  Podsumowując szczerze polecam jeśli nawet kogoś nie zainteresuje fabuła ( w co wątpię) to warto chociażby ze względu na modę.
 Zresztą sala kinowa wypchana po brzegi, mówi sama za siebie, widziałam podobną frekwencje jedynie na Avatarze.


źródło http://www.glamourmagazine.co.uk/celebrity/



źródło http://www.myhungergames.com/vanity-fair-jennifer-lawrence-as-katniss-everdeen-in-catching-fire


Poniżej mój  outfit kinowy.


  top/skirt/boots/coat - Atmosphere
bag- New Look
scarf  - LV
















9 comments:

  1. Piękna spódniczka :) a jesli chodzi o film nie gustuje w tego typu filmach ale Jennifer Lawrence jest świetną aktorką była świetna w "poradniku pozytywnego myślenia" :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Też mi się wydawało że to nie moja bajka ale przekonałam się że film jest wart uwagi :) A "Pordnik pozytywnego myślenia" uwielbiam :)

      Delete
  2. Śliczny płaszczyk! A film musze w końcu obejrzeć, bo jakoś nie moge sie zabrać:))

    ReplyDelete
  3. Chce Twoją spódniczkę hihih :)

    Pozdrawiam

    ReplyDelete
  4. również polecam, świetny film. :)

    ReplyDelete
  5. Jakoś nie lubię tego typu filmów.
    Piękny outfit!
    Spódniczka i płaszczyk są rewelacyjne!
    Pozdrawiam

    ReplyDelete
  6. Może też się przejdę :) Śliczna spódniczka !

    ReplyDelete
  7. już wiem na co zabiorę w weeeknd małża do kina:) lubię Twój szal:) świetnie go zestawiłaś z resztą

    ReplyDelete

Thank you very much for each left a comment :)
Dziękuje serdecznie za każdy zostawiony komentarz :)
Masz pytanie pisz śmiało, zawsze odpowiem. Również prowdzisz bloga - pozostaw po sobie jakiś ślad, na pewno Cię odwiedzę. Jeśli spodobał Ci się mój blog, możesz dodać go do obserwowanych lub (oraz) polubić na facebooku. Miłego dnia, Justifashion.

social network