Witajcie kochani.
Był śnieżek na ostatniej stylizacji - był, i to by było na tyle w temacie zimy w Irlandii.
Dziś będzie wiosennie, będą pastele, będą kwiatki, bo choć jeszcze tej wiosny za bardzo nie widać,
to staram się mocno, by ją przywołać.
Jeśli chodzi o modę, to w nadchodzącym sezonie niewiele się zmieni i w natarciu będą po raz kolejny pastele. Rozbielone błękity, róże, fiolety już opanowały wieszaki w wielu sklepach, kolory te idealnie pasują do większości typów urody, więc każda z nas na pewno znajdzie coś dla siebie.
Ja, w pastelach czuje się dobrze, ale nie trzeba być geniuszem by zauważyć że w moim przypadku nie można mówić o ulubionym kolorze, wystarczy przejrzeć moje stylizacje i od razu widać, że w mojej szafie można spotkać każdy kolor, z wyjątkiem pomarańczu i ciemnej zieleni, bo tych nie cierpię.
A jak wam podobają się propozycje stylistów i sieciówek na nadchodzący sezon?
ENG
Hello
Snow was in the last outfit - it was, and it would be enough in the topic of
winter in Ireland.
Today
will be “springly”, pastels and flowers because even though this spring can’t
been seen yet,
I try hard to recall it.
If
about the fashion in the upcoming season not much will change. In the offensive,
it will be pastels again. Whitened blues, pinks and purples already mastered
the racks in many stores, these colours are perfect for most types of beauty,
so each one of us will surly find something.
I
feel good in pastels, but you do not have to be a genius to notice that in my
case I can’t talk about my favourite colour, just simply look through my
outfits and you easily notice that in my wardrobe, you can find every colours
except orange and dark green because I can’t stand these.
How
do you like the proposals stylists and high-street shops for the coming season?
skirt-Zara, heels-Mango, t-shirt- Mosquito blazers- H&M bag- F&F (tesco) scarf- Pirimark (Penneys)










