Witajcie , futrzana kamizelka z dzisiejszego zastawu po prostu czekała na mnie w sklepie, tylko jedna, jedyna na dodatek w moim rozmiarze, jak tylko wpadła mi w oko wiedziałam że ją kupię. Niestety potem zawisła na dłuższy czas w szafie ponieważ, zachciało mi się ją nosić z jakąś fajna, białą koszulą a takiej w mojej szafie nie było. Wreszcie dzięki wyprzedaży w Zarze, wzbogaciłam się o białą jedwabną koszulę, choć nie jestem pewna czy ze mną zostanie, ponieważ wydaje mi się być trochę za duża. Do zestawu dołączyły czarne woskowane jeansy i duży shopper.
Jest tylko jedna rzecz której nie przewidziałam, kamizelka gubi włosie, a spodnie przyciągają je jak magnes i nie wiem co z tym fantem zrobić. Pozostaje tylko chodzić z roll-onem (nie wiem czy to poprawnie napisałam) w torebce, bo nie cierpię mieć takich kłaczków na sobie. Może wy macie sposób na takie futrzaki czy wełniane swetry lub szale?
ps. zdjęcia niestety robione w centrum handlowym bo irlandzka pogoda nas ostatnio nie rozpieszcza :)
jeans, shirt, bag -Zara coat, heels- Primark vest- Ichi









