Witajcie kochani. Tworząc dzisiejszą stylizację zdawałam sobie sprawę, że tak zwane "skort"-y wychodzą wam już pewnie uszami, aż strach taki odgrzewany kotlet pokazywać na blogu.
Ja swoje białe, kupione ponad rok temu miałam tylko raz na sobie, bo niestety pogoda nie pozwoliła na więcej. Więc, gdy w tym roku gdy słupki rtęci podniosły się odrobinę ponad przeciętną Irlandzką, wyprowadziłam moje spodenki raz jeszcze na spacer. Zestawiłam je z kremowym topem na delikatnych ramiączkach.
O dawna miałam chrapkę na taką zwiewną bluzeczkę na cienkich ramiączkach , lecz noszenie jej z biustonoszem trochę kiepsko wygląda, a noszenie bez nasuwało obawy, że będzie zbyt prześwitywać :) wiecie o co chodzi ;) jednak w tym przypadku sprawę załatwia to, że top jest dwuwarstwowy, co pozwala czuć się komfortowo.
Dodatkowo dziś mały eksperyment z fryzurą, romantyczne kwiatki i upięcie które świetnie sprawdzi się na upalne dni. Ach i torebki są dwie, bo początkowo nie mogłam się zdecydować która bardziej pasuje, teraz stwierdzam jednak że chyba biała, a wy co o tym myślicie ?
bag, sunglasses, shoes - Primark (Penneys) / skort - eBay / top- H&M






























